Łaska potrzebna od zaraz!

Wiecie wielu chrześcijan zachowuje się i myśli tak, jakby łaska zbawienia była bożą pożyczką, którą muszą oddać/odpracować… a nie jak boży dar/prezent… czy ktoś z was odpracowywał kiedyś urodzinowe prezenty? 

A jak byś się czuł, gdyby twoje dziecko przyszło i powiedziało: „Mamo/tato dziękuję za prezent, co mam tobie dać, co zrobić, aby go odpracować?” Nie wiem jak ty, ale czułbym się zasmucony, że moje dziecko nie cieszy się w wolności z daru jaki mu sprawiłem.

Bracia i siostry… nie o zasmucenie Pana Boga tu chodzi, ale coś znacznie bardziej poważniejszego, o krzyż Jezusa Chrystusa… nasza chęć odpracowania godzi w ofiarę Jezusa, lekceważy ją i pomniejsza...

Fragment kazania Piotra K. "Łaska potrzebna od zaraz" na które zapraszamy już w piątek 1 czerwca 2012r do Zamkowego Młyna w Krapkowicach, godz. 18.00, 4 piętro.

Biblia to nie Tymbark

„Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” (2 Tm 3,16-17)
Mam na imię ... i jestem uzależniony od Biblii. Brzmi fajnie, lecz niestety wielu chrześcijan traktuje Słowo Boże jak kapsel z Tymbarka. Na pytanie, czy dostałem dzisiaj jakieś słowo od Pana odpowiadam: tak dostałem 66 ksiąg starego i nowego testamentu ale dzisiaj czytałem o … i bardzo mnie poruszyło w tym fragmencie …. Po prostu czytam, co jest napisane i co bym nie przeczytał jest  do mnie. Chodzi bracia i siostry o to by szanować Słowo Boże i nie traktować go jak szklanej kuli lub codziennego horoskopu. Biblia jest w całości do nas. Wierzę w słowo REMA raz na jakiś czas jeśli Bóg chce tak przemówić, pamiętajmy jednak, że Słowo Boże to nie Tymbark.

A.M.

Nadzieja wbrew... nadziei

Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co powiedziano: Takie będzie potomstwo twoje. /Rzym 4:18/

Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia... człowiek dopóki ma nadzieję, walczy, działa, żyje... kiedy nadzieja umiera... człowiek poddaje się, wycofuje, więdnie... ale nie tak było w życiu Abrahama, kiedy nie było już w jego życiu nadziei Abraham chwyta się obietnicy Boga Niewidzialnego... Boga, którego słowo na nowo rodzi w jego sercu nadzieję... mimo, że to co widzialne neguje obietnicę, Abraham wybiera zaufanie...

Zapraszam serdecznie w piątek do Zamkowego Młyna o godz. 18.00 na spotkanie z Ewangelią.

p.k.

Łaska... za darmo, czy na darmo?

Od lat 20 do mych uszu wpadają słowa o tym, że zbawiony jestem z łaski, a nie z uczynków, a ta jest za darmo...

Tania łaska, rozdzielana przez ulicznych ewangelistów na lewo i prawo w myśl zasady "bierz, ile chcesz, mamy tego w bród, a za darmochę jest"! przyjmowana jest przez jednych z radością /wreszcie coś "wygrali" i nie muszą płacić/, przez innych wzgardzona /bo co może być dobrego za darmo?/ dewaluuje się z szybkością argentyńskiej waluty...

Tania łaska "za darmo"... okazuje się często łaską "na darmo!".

Jak to z tą łaską jest? Słowo Boże mówi:

Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli.  (Tt 2:11-12, podkreślenia dodano).

Czytając powyższy fragment zrozumiałem, że przyszła do mnie zbawienna łaska Boża, aby nie tylko mnie pouczyć jak mam żyć... ale także, aby moje życie weryfikować... jeśli przyjmuję łaskę, przyjmuję też na siebie dobrowolne zobowiązanie, że dołożę wszelkich starań, aby wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyć!

Czy więc łaska jest za darmo? Tak, ale zobowiązuje!

P.K.

Kilka istotnych wskazówek do badania Pisma

„Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca”
Hbr 4,12

„Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi. Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym”.   
2P 1,20-21

Dziś prawda o tym, że słowo Boże jest żywe jest bardzo często nadużywana przez chrześcijan do własnych celów, dlatego chciałbym w tej krótkiej inspiracji przeciwstawić jej fragment, który jednoznacznie ogranicza ludzką ingerencję w Słowo Boże. Zgadzam się ze stanowiskiem wielu chrześcijan, że Słowo Boże czytane w życiu codziennym przynosi nam nieskończone bogactwo swojej mądrości i wielokrotnie przez fragmenty Pisma Bóg inspiruje nas do różnych rzeczy. Wierzę tez, że Pan przemieszcza się w Słowie Bożym często nawet poza kontekstem sytuacyjnym aby nam coś pokazać. Należy jednak pamiętać, że zakres interpretowania Pisma rozciąga się od tego co autor miał na myśli po daleko idące interpretacje, które pomimo tego, że osobiście nas do czegoś mogą zachęcić, to nie nadają się do budowania przekonań o podstawowych prawdach Bożych a zwłaszcza nie nadają się do nauczania kościoła. Innymi słowy największą wartość ma te znaczenie fragmentu, które jest najbardziej zbliżone do tego co autor miał na myśli. Zawsze się jednak starajmy i módlmy się o to, by Pan po prostu objawiał nam prawdę zawartą na kartach Biblii. To co autor miał na myśli wniesie w nasze życie nieskończenie więcej niż nasze, choćby najbardziej pobożne interpretacje Pisma. Starajmy się być poddani Słowu Bożemu lecz Jego sobie nie poddawajmy i nie traktujmy Słowa jak narzędzia, w którym można znaleźć fragment na wszystko. Unikajmy daleko posuniętych interpretacji i wyjaśnień Pisma, bo fragmentami biblii można w nieskończoność uprawiać szermierkę broniąc całkowicie przeciwstawnych koncepcji. Najwyższą wartość ma jedynie Prawda, która jak mówi Pismo – wyzwala. Poznawajmy Pismo i budujmy swoje przekonania  w oparciu nie tylko o jakiś fragment lecz badając cały kontekst sytuacyjny.  Sięgajmy do fragmentów z pozoru przeciwstawnych aby pochopnie nie nakręcać się w jakimś sposobie myślenia. Ostatecznie, jeśli dysponujemy szerszą wiedzą, patrzmy przez pryzmat całości Słowa Bożego. 

Andrzej M. 

4 maja 2012r.

Chciałbym poinformować, że spotkania w najbliższy piątek 4 maja /długi weekend/ nie ma... pozdrawiamy i zapraszamy 11 maja.

Start - 27.04.2012r.

Tydzień temu mówiliśmy, że w Kościele Jezusa Chrystusa każdy z nas ma taki sam status: dziecka Bożego i wszyscy jesteśmy sobie równi i równi przed Ojcem... to powinno czynić nas wolnymi… ale nie zawsze tak jest… dlaczego?

Dlaczego tak często nie potrafimy czerpać radości z faktu, że jesteśmy dziećmi Boga?
Oczywiście z powodu grzechu… w liście do Rzymian w 14 rozdziale czytamy:

1 A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów. 2 Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. 3 Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął. 4 Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go. 5 Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu.

To prawda, że jesteśmy równi przed Bogiem, ale jednocześnie jesteśmy różni… dlaczego? Nie wiem, On tak chciał… a ponieważ jesteśmy różni rodzi się w sercu pokusa, aby jak czytaliśmy:
·        Oceniać
·        Pogardzać
·        Osądzać
·        I czynić różnicę…
To są złe rzeczy… i nie wolno nam tego robić. Naturalnym, ale grzesznym pragnieniem serca człowieka jest ujednolicenie bliźnich na swój obraz i podobieństwo… i to jest bałwochwalstwo! Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga… Boga, kochającego różnorodność!